BEVI Prace Ziemne - strona internetowa dla firmy świadczącej usługi koparką w okolicach Tarnowskich Gór
Strona firmy od prac ziemnych z powiatu tarnogórskiego: cztery rodzaje robót, karty trzech koparek, sekcja o wycenie i zgłoszenie ze zdjęciami działki.
Wyzwanie
BEVI kopie koparkami gąsienicowymi JCB w powiecie tarnogórskim, dalej w województwie śląskim i na zapytanie w opolskim. Robota rozkłada się na cztery obszary: wykopy pod fundamenty i przyłącza, niwelacja terenu z korytowaniem pod kostkę, karczowanie zarośniętych działek wraz z pniami oraz rowy i oczka wodne. W garażu stoją trzy maszyny, dwutonowa, trzytonowa i pięciotonowa, wszystkie na gumowych gąsienicach, a ta największa ma zerowy wysięg tyłu i pracuje tuż przy ścianie. Firma nie prowadzi obsługi w lokalu i nie zleca robót dalej. Po drugiej stronie stoi zwykle ktoś, kto buduje dom albo porządkuje działkę i zastanawia się, komu wpuścić maszynę za bramę.
Z tego wyszły trzy decyzje przy budowie strony. Po pierwsze, cennika nie ma i nie udajemy, że jest, bo ten sam wykop na piachu z szerokim wjazdem i na glinie między budynkami to dwie różne roboty. Zamiast stawek wyłożyliśmy, co przesuwa cenę: zakres prac, rodzaj gruntu, dojazd na działkę i to, co ma się stać z urobkiem. Po drugie, firma jest młoda, więc nie było skąd wziąć setek zdjęć z placu. Galeria pokazuje wyłącznie własne roboty i mówi o tym wprost, a nowe zlecenia będą do niej dochodzić. Po trzecie, kontakt idzie przez telefon, bo tak wycenia się prace ziemne najszybciej, ale obok musiała stanąć druga droga dla tych, którzy wolą napisać wieczorem.
Rozwiązanie: 3 filary
Strona z czterema rodzajami robót i kartami maszyn
Zbudowaliśmy stronę w ciepłym beżu, zieleni i brązie, prostą i czytelną na telefonie. Otwiera ją zdjęcie koparki na wyrównanym placu, jedno zdanie o zakresie prac i trzy fakty do szybkiego sprawdzenia: trzy maszyny od dwóch do pięciu ton, gumowe gąsienice i dojazd po śląskim oraz opolskim. Numer telefonu siedzi w nagłówku i jest klikalny na każdej podstronie. Niżej rozkładają się cztery kafelki usług, a każdy prowadzi do własnej podstrony z listą konkretnych robót, przebiegiem zlecenia od telefonu do uporządkowania terenu i blokiem najczęstszych pytań, łącznie z tym o głębokość wykopu i o los ziemi z wykopu.
Na stronie głównej dołożyliśmy trzy sekcje, które zwykle pochłaniają pół rozmowy telefonicznej. Karty maszyn tłumaczą, która koparka wjedzie przez furtkę, a która weźmie fundamenty. Sekcja o wycenie wylicza cztery rzeczy, od których zależy cena, i podpowiada, co powiedzieć przy pierwszym telefonie. Obszar działania rozpisaliśmy na trzy kręgi, z nazwami miejscowości w każdym, żeby nikt nie zgadywał, czy dojazd w ogóle wchodzi w grę. Zamiast zwykłego formularza postawiliśmy zgłoszenie z wyborem rodzaju pracy, miejscowością, terminem i możliwością dorzucenia do sześciu zdjęć działki, bo po trzech fotkach, placu, miejsca roboty i wjazdu, wycena domyka się bez przyjazdu na miejsce.
Strona firmy wygodna w obsłudze na telefonie
Zadbaliśmy o to, żeby strona firmy dobrze wyglądała i działała na telefonach oraz tabletach. Osoby szukające usług koparką, wykopów czy niwelacji terenu często chcą szybko sprawdzić, czym zajmuje się firma i na jakim obszarze pracuje. Dlatego dopasowaliśmy zdjęcia maszyn, opisy usług i przyciski do mniejszych ekranów, tak aby wszystkie informacje były czytelne i łatwe do znalezienia.
Zależało nam też na tym, żeby kontakt z firmą był jak najprostszy. Uporządkowaliśmy menu, zadbaliśmy o wygodne przeglądanie zdjęć z realizacji oraz łatwy dostęp do numeru telefonu i informacji o obszarze działania. Dzięki temu ktoś, kto potrzebuje koparki w powiecie tarnogórskim lub okolicy, może szybko sprawdzić ofertę i zadzwonić bezpośrednio ze smartfona, bez zbędnego szukania po stronie.
Pierwsze opinie zbierane po zjechaniu z działki
Opinii w sieci nie było nigdzie, bo firma dopiero zaczyna. W pracach ziemnych polecenia krążą przez sąsiadów i ekipy budowlane, tylko że w wynikach wyszukiwania tego nie widać, a przy nowej wizytówce pierwsze oceny ważą najwięcej.
Uruchomiliśmy podstronę "Oceń nas", która prowadzi prosto do formularza opinii w Google. Moment jest wdzięczny, bo po skończonej robocie klient stoi przy uporządkowanym placu i widzi efekt. Zamiast tłumaczyć, gdzie kliknąć, wystarczy podać krótki adres albo pokazać kod QR z telefonu przed odjazdem maszyny.