Ładuję...
Strona się ładuje, chwileczkęJak znaleźć słowa kluczowe dla małej firmy bez płatnych narzędzi: myśl jak klient, użyj podpowiedzi Google, fraz lokalnych i długiego ogona oraz umieść je naturalnie.
Krótka odpowiedź: Słowa kluczowe dla małej firmy najłatwiej znaleźć bez płatnych narzędzi, myśląc jak klient i korzystając z darmowych podpowiedzi samego Google: autouzupełniania, podobnych wyszukiwań i sekcji z pytaniami. Zastanów się, jakich słów używają Twoi klienci, szukając Twoich usług, dodaj frazy lokalne z nazwą miejscowości oraz dłuższe, konkretne zapytania, czyli frazy długiego ogona. Potem umieść te słowa w naturalny sposób w treści strony. Nie potrzebujesz drogich narzędzi, by trafić w to, czego szukają klienci. Język klienta sprzedaje. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce.
W poprzednim przewodniku o tym, jak trafić na pierwszą stronę Google, wspomnieliśmy, że strona musi zawierać słowa, których faktycznie używają klienci. Teraz pokażemy praktycznie, jak te słowa znaleźć, i to bez wydawania pieniędzy na specjalistyczne narzędzia. Dobra wiadomość jest taka, że mała firma nie potrzebuje drogich programów, by trafić w to, czego szukają jej klienci, bo najlepsze podpowiedzi daje sam Google i zdrowy rozsądek. Wystarczy pomyśleć jak klient i skorzystać z darmowych, ogólnodostępnych źródeł. Przejdziemy przez konkretne, proste metody krok po kroku. To rozwinięcie podstaw z przewodnika SEO dla małej firmy. Fundamentem dla każdej firmy pozostaje pytanie czy mała firma potrzebuje strony.
Krótko: Słowa kluczowe to wyrażenia, które klienci wpisują w Google, szukając usług czy produktów. Strona zawierająca te słowa ma szansę pojawić się w wynikach na dane zapytanie. Dobranie właściwych słów kluczowych jest ważne, bo to one łączą Twoją stronę z tym, czego faktycznie szukają klienci, decydując o tym, czy Cię znajdą.
Prowadzisz zakład szklarski i piszesz na stronie o stolarce aluminiowej, a klient wpisuje w okienko, że chce wymienić szybę w oknie. Obaj mówicie o tym samym, ale wyszukiwarka zestawia teksty, nie domysły, więc do tej rozmowy nigdy nie dochodzi. Taka strona może być najlepsza w mieście, ale w wynikach na wymianę szyby po prostu jej nie ma.
Stąd właśnie nazwa: zapytanie klienta działa jak klucz, a Twoja strona musi mieć zamek, do którego ten klucz pasuje. Klucz wykuwa klient, zamek dorabia strona, nigdy odwrotnie, bo przechodnia nie przekonasz do noszenia innego klucza.
Dalej zajmiemy się zbieraniem tych kluczy z darmowych źródeł, po kolei i bez skrótów. Żadne z nich nie wymaga konta, budżetu ani technicznej wiedzy, a większość masz na wyciągnięcie ręki w samej wyszukiwarce. Po drodze zobaczysz też, jak odróżnić frazy przyciągające gapiów od tych, które przynoszą telefony.
Krótko: Klienci często szukają prostszymi, potocznymi słowami niż branżowy żargon, więc kluczowe jest myślenie ich językiem. Zastanów się, jak ktoś bez Twojej wiedzy opisałby to, czego szuka. Wczucie się w język klienta to najważniejszy i darmowy sposób na znalezienie właściwych słów kluczowych, bo to jego słowa, nie Twoje branżowe, wpisuje on w Google.
Im dłużej siedzisz w fachu, tym trudniej przypomnieć sobie, jak mówiłeś o nim, zanim stał się fachem. Specjalista pisze o periodontologii, pacjent wpisuje, że krwawią mu dziąsła; ta sama usługa, dwa różne słowniki, a w wynikach liczy się ten drugi. Ten rozjazd nie bierze się ze złej woli, tylko z przyzwyczajenia, i dlatego tak łatwo przeoczyć go we własnych tekstach.
Najlepszy słownik dyktują Ci zresztą sami klienci: w telefonach, mailach i wiadomościach opisują problem po swojemu, zanim Ty go nazwiesz fachowo. Klienci dyktują Ci frazy za darmo, wystarczy notować. Zbierz z tygodnia rozmów choćby kilka takich zwrotów, a będziesz mieć lepszy punkt startu niż niejedno płatne narzędzie. Dopisuj też pytania padające przy okazji, bo wrócimy do nich przy układaniu treści.
Klient nie wpisuje w Google branżowego żargonu. Wpisuje swoje słowa. Twoim zadaniem jest mówić jego językiem.
Krótko: Sam Google podpowiada realne zapytania klientów przez autouzupełnianie, gdy zaczynasz wpisywać frazę, oraz przez podobne wyszukiwania na dole strony wyników. To darmowe, bezcenne źródło słów kluczowych. Wystarczy zacząć wpisywać frazę związaną z Twoją usługą, by zobaczyć, czego realnie szukają ludzie.
Wyszukiwarka prowadzi jawny rejestr tego, o co ludzie pytają, i można go podglądać bez logowania. Zacznij wpisywać frazę o swojej usłudze, a okienko samo dokończy ją najpopularniejszymi wariantami; to nie wymysł copywritera, tylko zapis prawdziwego ruchu. Google sam zdradza, czego szukają Twoi klienci, trzeba mu tylko podsunąć początek. Sprawdzaj różne początki: samą usługę, usługę z problemem, usługę z miastem, bo każdy wariant odsłania inną część rejestru.
Drugi trop znajdziesz po wpisaniu zapytania, gdy zjedziesz na sam koniec listy: wyszukiwarka dorzuca tam powiązane zapytania innych osób, a każda taka pozycja to kandydat do Twojego słownika. Wszystkie darmowe źródła, razem z tymi z kolejnych rozdziałów, zbiera zestawienie obok. Notuj wszystko, co brzmi jak Twój klient, nawet jeśli wydaje się oczywiste, bo oczywistości pomija się najłatwiej.
Słowa z rozmów, maili i pytań klientów.
Podpowiedzi popularnych zapytań.
Powiązane frazy na dole wyników.
Sekcja z realnymi pytaniami w wynikach.
Usługa połączona z miejscowością.
Konkretne, dłuższe zapytania.
Krótko: W wynikach Google często pojawia się sekcja z pytaniami, które zadają inni użytkownicy w związku z danym tematem. To gotowa lista realnych pytań klientów, na które możesz odpowiedzieć na stronie. Przeglądanie tych pytań pokazuje, co interesuje klientów, i podsuwa zarówno słowa kluczowe, jak i pomysły na treść.
Przy wielu zapytaniach Google wtrąca między wyniki rozwijany blok z pytaniami zadawanymi przez innych użytkowników. Kliknięcie jednego dosypuje następne, więc z krótkiej listy po chwili robi się spora ściąga, spisana słowo w słowo tak, jak pytali ludzie, bez żadnych pośredników. Najlepiej działa to przy zapytaniach ogólniejszych, więc jeśli blok się nie pojawia, spróbuj szerszej wersji frazy.
Każda pozycja z tej ściągi pracuje dwa razy: podpowiada frazę i od razu daje temat na akapit albo wpis, bo skoro pytanie pada masowo, odpowiedź na stronie ma gotową publiczność. Jedno pytanie z wyników to fraza i temat w pakiecie, dlatego ten blok bywa cenniejszy niż niejedna burza mózgów. Zacznij od pytań, które słyszysz też w realnych rozmowach, bo skoro powtarzają się w dwóch źródłach naraz, niemal na pewno zasługują na odpowiedź.
Krótko: Większość klientów małych firm szuka lokalnie, więc kluczowe są frazy łączące usługę z nazwą miejscowości czy okolicy. To one trafiają w klientów z Twojego obszaru. Dodanie lokalnych słów kluczowych sprawia, że firma pojawia się w zapytaniach osób szukających usługi w pobliżu, co dla lokalnego biznesu jest najważniejsze.
Klient rzadko szuka usługi w próżni, niemal zawsze dokleja do niej miejsce: nazwę miasta, dzielnicę albo zwrot wskazujący pobliże. Taki dodatek zmienia całą rozgrywkę, bo dopisek miejsca przerzedza tłum rywali do garstki, a w garstce realnie da się stanąć wysoko. Co ciekawe, tak szuka się nie tylko fryzjera czy mechanika, ale i wielu usług zdalnych, bo zaufanie wciąż lubi sąsiedztwo.
Wypisz więc miejscowości i dzielnice, z których przyjeżdżają Twoi klienci, i wpleć je w treść tam, gdzie opisujesz usługi oraz dojazd. Nie zapomnij o sąsiednich miejscowościach, bo klient stamtąd szuka u siebie, a obsłużysz go równie chętnie. Unikaj przy tym mechanicznego doklejania długiej listy miejscowości pod tekstem, bo to już nie frazy, tylko zabieg, który omawiamy dwa rozdziały dalej. Jak spiąć te frazy z mapą i profilem firmy, rozbieramy w przewodniku o pozycjonowaniu lokalnym.
Krótko: Frazy długiego ogona to dłuższe, bardziej konkretne zapytania, których szuka mniej osób, ale są one bardziej sprecyzowane i mniej konkurencyjne. Łatwiej na nie trafić i przyciągają klientów dokładnie wiedzących, czego chcą. Dla małej firmy konkretne, dłuższe frazy są często skuteczniejsze niż walka o ogólne, bardzo konkurencyjne słowa.
Krótkie, szerokie hasło zgarnia ogrom wyszukiwań, ale właśnie dlatego biją się o nie wszyscy, często z budżetami nie do przeskoczenia. Dłuższe, doprecyzowane zapytanie pada rzadziej, za to mówi znacznie więcej, bo kto pyta tak konkretnie, ten zwykle ma decyzję w zasięgu ręki. Łatwo to poczuć na przykładzie: hasło remonty mówi niewiele, ale zapytanie o malowanie mieszkania z materiałem w konkretnej dzielnicy to już niemal podpisana umowa. Im dłuższa fraza, tym krótsza droga do telefonu.
Różnice między tymi grupami zestawia porównanie obok. W praktyce jedno nie wyklucza drugiego: szersze hasła budują zasięg niejako przy okazji, ale plan małej firmy powinien stać na zapytaniach z konkretem, tym bardziej że dopisek miejsca z poprzedniego rozdziału sam z siebie taki konkret dodaje.
Krótko: Za każdym zapytaniem stoi intencja, czyli to, czego klient naprawdę szuka i co chce zrobić. Warto dobierać słowa kluczowe pod intencję klienta gotowego skorzystać z usługi, a nie tylko szukającego informacji. Zrozumienie intencji pomaga trafić w zapytania klientów realnie zainteresowanych skorzystaniem z oferty, a nie przypadkowych odwiedzających.
Za identycznie brzmiącą frazą mogą stać dwie różne osoby: jedna chce poczytać, druga chce kupić albo umówić wizytę. Tę różnicę nazywa się intencją i opłaca się ją uwzględniać przy wyborze fraz, zwłaszcza że zwykle widać ją w samym brzmieniu zapytania, wystarczy przeczytać je oczami autora. Zapytania z czasownikiem działania, ceną, terminem albo miejscem wskazują kogoś bliskiego decyzji, a pytania w stylu jak i dlaczego raczej kogoś, kto dopiero się rozgląda. Obie grupy mają swoją rolę, bo pomocne odpowiedzi budują zaufanie na zapas, ale gdy układasz listę, pierwszeństwo dawaj frazom, za którymi widać portfel i kalendarz, bo to one przekładają się na telefony, a nie tylko na odwiedziny.
Krótko: Znalezione słowa kluczowe warto umieścić w naturalny sposób w kluczowych miejscach strony: w tytułach, nagłówkach, treści opisującej usługi oraz w opisach widocznych w wynikach Google. Chodzi o naturalne użycie, nie upychanie. Umieszczenie słów kluczowych tam, gdzie liczą się najbardziej, pomaga wyszukiwarce połączyć stronę z zapytaniami klientów.
Znaleziony słownik trzeba jeszcze rozłożyć po stronie, i to nie byle gdzie, bo wyszukiwarka czyta różne miejsca z różną uwagą. Najwięcej ważą:
Rozmieszczaj frazy tak, jakbyś tłumaczył ofertę znajomemu: tam, gdzie zdanie samo się o nie prosi. Jeśli musisz je wciskać na siłę, to znak, że miejsce jest złe albo fraza nie pasuje do tej podstrony i lepiej poszukać jej innego domu. Jedna podstrona powinna przy tym celować w jedną główną frazę z wariantami, bo rozsmarowanie wszystkiego po całej witrynie rozmywa sygnał.
Krótko: Szkodliwym błędem jest sztuczne upychanie słów kluczowych, czyli wielokrotne, nienaturalne powtarzanie ich w treści w nadziei na lepszą pozycję. Google to rozpoznaje, a treść staje się nieczytelna dla klienta. Słowa kluczowe trzeba stosować naturalnie i z umiarem, bo upychanie szkodzi zarówno pozycji, jak i odbiorowi strony przez odwiedzających.
Pokusa jest zrozumiała: skoro fraza pomaga, niech będzie jej dużo. Tyle że frazy działają jak przyprawa, a nie jak składnik główny, i tekst nimi przesolony czyta się jak ulotkę pisaną przez maszynę. Obie publiczności widzą to od razu: klient zamyka kartę, a algorytm zna ten zabieg na pamięć od lat. Dawniej ta sztuczka faktycznie działała i stąd jej zła sława, ale te czasy minęły bezpowrotnie. Przesolonej treści nie uratuje żadna fraza.
Jak i jak nie, zestawiliśmy obok. Na co dzień wystarczy prosty miernik: przeczytaj akapit na głos i sprawdź, czy brzmi jak Twoja odpowiedź klientowi przy ladzie. Jeśli brzmi jak zaklęcie, wykreśl połowę powtórzeń, a tekst tylko na tym zyska, w oczach ludzi i wyszukiwarki.
Rób
Nie rób
Krótko: Aby zebrać słowa kluczowe bez płatnych narzędzi, wypisz, jak klienci opisują Twoje usługi, sprawdź podpowiedzi i pytania w Google, dodaj frazy lokalne oraz konkretne, dłuższe zapytania, a potem naturalnie umieść je na stronie. To prosty, darmowy proces w zasięgu każdej małej firmy, niewymagający specjalistycznej wiedzy ani drogich programów.
Na koniec składamy z tego wszystkiego plan na jedno popołudnie. Zacznij od notatek z rozmów, potem dołóż podpowiedzi z okienka oraz pytania podejrzane w wynikach, a najlepszym frazom dopisz miejscowości i konkrety. Tak powstaje lista, która wyrasta z prawdziwych zapytań, a nie z domysłów przy biurku. Całość zmieści się w jednym arkuszu albo zeszycie, bo nie o narzędzie tu chodzi, tylko o nawyk.
Z tej listy wybierz najpierw frazy, za którymi stoi klient bliski decyzji, i rozprowadź je po stronie według poprzedniego rozdziału; resztę odłóż na tematy blogowe, bo pomocne odpowiedzi też pracują, tylko wolniej. Cała ta robota kosztuje popołudnie, a procentuje miesiącami.
Będziesz do tej listy wracać: przy każdej nowej podstronie, usłudze czy wpisie zaglądaj do niej i dopisuj świeże zapytania, bo język klientów też się zmienia. Ten rytm dobrze łączy się z prowadzeniem bloga, bo każde nowe pytanie klienta to gotowy kandydat na wpis. Drogie narzędzia mają swoje zastosowania w dużych projektach, ale mała firma znajdzie wszystko, czego potrzebuje, w rozmowach z klientami i w samej wyszukiwarce.
U nas budujemy małej firmie stronę, która mówi językiem jej klientów: z treścią opartą na tym, czego klienci faktycznie szukają, naturalnie użytymi słowami kluczowymi oraz frazami lokalnymi, które trafiają w klientów z okolicy. Prowadzimy ją za Ciebie razem z wizytówką Google i systemem opinii, w jednej stałej cenie 199 zł miesięcznie, dbając o to, by treść trafiała w realne zapytania klientów. Opowiedz nam w kilku krokach o swojej firmie, a pokażemy, jak strona mogłaby zdobywać klientów z wyszukiwarki. Bez zobowiązań.
Jak znaleźć słowa kluczowe dla małej firmy bez płatnych narzędzi?
Najłatwiej, myśląc jak klient i korzystając z darmowych podpowiedzi Google. Zacznij od wypisania, jakich słów używają Twoi klienci, opisując to, czego szukają, prostym językiem, a nie branżowym żargonem. Następnie skorzystaj z autouzupełniania Google, podobnych wyszukiwań na dole strony wyników oraz sekcji z pytaniami klientów, bo pokazują realne zapytania prosto ze źródła. Dodaj frazy lokalne z nazwą miejscowości oraz konkretne, dłuższe zapytania. To prosty, darmowy proces, który nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani drogich programów.
Czym są frazy długiego ogona i czy warto na nie stawiać?
Frazy długiego ogona to dłuższe, bardziej konkretne zapytania, na przykład precyzyjnie opisujące usługę, jej rodzaj czy lokalizację. Szuka ich mniej osób niż ogólnych haseł, ale mają dwie ważne zalety: są mniej konkurencyjne, więc małej firmie łatwiej trafić na nie wysoko, oraz przyciągają klientów dokładnie wiedzących, czego chcą, więc bardziej zdecydowanych. Dla małej firmy są zwykle skuteczniejsze niż walka o ogólne, bardzo konkurencyjne słowa, o które konkurują też duże firmy. Często są zarazem frazami lokalnymi, łączącymi usługę z miejscem, więc warto je uwzględnić.
Dlaczego frazy lokalne są ważne dla małej firmy?
Bo większość klientów małych firm szuka usług w swojej okolicy, dodając do zapytania nazwę miejscowości, dzielnicy czy szukając usług w pobliżu. Frazy lokalne, czyli połączenie usługi z miejscem, trafiają dokładnie w tych klientów z Twojego obszaru działania, gotowych skorzystać z usługi blisko. Są też zwykle mniej konkurencyjne niż ogólne, szerokie zapytania, więc łatwiej na nie trafić wysoko. Warto uwzględnić nazwę swojej miejscowości oraz okolicznych miejscowości i dzielnic, które obsługujesz, bo klienci z nich również mogą Cię szukać. Dla lokalnej firmy to jedne z najcenniejszych słów kluczowych.
Gdzie umieścić słowa kluczowe na stronie?
W naturalny sposób w kluczowych miejscach: w tytułach stron i nagłówkach, bo wyszukiwarka przywiązuje do nich wagę, w treści opisującej Twoje usługi oraz w opisach widocznych w wynikach Google, czyli tytule i krótkim opisie, jakie klient widzi na liście wyników. Najważniejsza zasada to naturalność: słowa kluczowe powinny być wplecione w treść płynnie i sensownie, tak jak naturalnie pisałbyś o swojej ofercie, a nie sztucznie upychane. Chodzi o to, by strona zawierała frazy klientów tam, gdzie ma to znaczenie, pozostając czytelną i wartościową dla człowieka.
Czy powtarzanie słów kluczowych wiele razy poprawia pozycję?
Nie, wręcz przeciwnie, sztuczne upychanie słów kluczowych szkodzi. Nadmierne, nienaturalne powtarzanie tych samych fraz nie poprawia pozycji, bo Google rozpoznaje takie upychanie i może oceniać je negatywnie, ceniąc naturalną, wartościową treść. Dodatkowo treść naszpikowana powtórzeniami staje się nieczytelna i nieprzyjemna dla człowieka, więc zniechęca klienta i psuje odbiór strony. Słowa kluczowe trzeba stosować naturalnie i z umiarem, wplatając je w sensowną treść tam, gdzie pasują. Warto pisać przede wszystkim dla człowieka, czytelnie i pomocnie, jednocześnie naturalnie używając słów, których szukają klienci.
Alex - founder i creative director Flowtellect. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce. Alex prowadzi agencję od początku istnienia firmy i osobiście odpowiada za każdy projekt. Poznaj nas lub napisz bezpośrednio.
Czy ten wpis pomógł?
Wczytuję...

ZOSTAW BRIEF
Powiedz nam o swoim biznesie w 60 sekund. Odpowiemy mailem albo oddzwonimy w ciągu jednego dnia roboczego.
Wolisz porozmawiać od razu? Umów 20-minutową rozmowę online.