Ładuję...
Strona się ładuje, chwileczkęOutsourcing czy własny zespół do strony i marketingu? Kiedy taniej zlecić na zewnątrz, kiedy zatrudnić i jaki jest pełny koszt etatu.
Krótka odpowiedź: Dla większości małych firm outsourcing, czyli zlecenie strony i marketingu na zewnątrz, jest tańszy i rozsądniejszy niż własny zespół. Dostajesz gotowe kompetencje bez kosztów etatu, rekrutacji i zarządzania, a płacisz tylko za realnie potrzebną pracę. Własny zespół zaczyna się opłacać dopiero przy dużej, stałej skali działań, gdy pełen etat ma czym wypełnić czas. Pytanie nie brzmi "co nowocześniejsze", tylko "ile pracy realnie mam i czy starczy jej na pełny etat" - a w małej firmie zwykle nie starcza. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce.
Gdy strona już działa, pojawia się pytanie, kto ma się nią i marketingiem zajmować na co dzień: ktoś z zewnątrz czy własny człowiek na pokładzie. To inne pytanie niż przy jednorazowej budowie - nie chodzi o to, czy zrobić stronę samemu, czy zlecić, ani komu powierzyć sam projekt, tylko o trwały model obsługi: aktualizacje, treści, kampanie, opieka. Łatwo tu o kosztowny błąd, bo zatrudnienie wygląda na "poważniejsze", a bywa znacznie droższe, niż się wydaje. Rozłożymy obie drogi uczciwie. Szerszy kontekst kosztów znajdziesz w filarze ile kosztuje strona internetowa dla małej firmy.
Krótko: Outsourcing to zlecenie pracy na zewnątrz - agencji, freelancerowi lub w modelu abonamentowym - gdzie płacisz za efekt i potrzebny zakres. Własny zespół to zatrudnienie osoby lub osób na etat, które robią to wewnątrz firmy. Różnica to nie "lepiej czy gorzej", tylko czy kupujesz gotowe kompetencje na żądanie, czy budujesz je u siebie na stałe.
Najprościej ująć to jako różnicę między wynajmem a posiadaniem kompetencji - to nie kwestia "lepiej czy gorzej", lecz tego, czy masz je na żądanie, czy na własność. Przy outsourcingu sięgasz po gotową wiedzę i ręce dokładnie wtedy, gdy ich potrzebujesz, i płacisz za konkretny zakres, bez stałego obciążenia w miesiącach, gdy pracy akurat mniej. Własny zespół to kompetencje na miejscu, dyspozycyjne i znające firmę od środka, ale opłacane stale, niezależnie od tego, ile jest do zrobienia. Pierwsze rozwiązanie jest elastyczne i lekkie, drugie daje bliskość i kontrolę kosztem stałego wydatku. Która droga ma sens, rozstrzyga tak naprawdę jedno pytanie - ile realnie masz pracy - a porównanie obok pokazuje, czym te modele różnią się na każdej osi.
| Oś | Outsourcing | Własny zespół |
|---|---|---|
| Model kosztu | Płacisz za potrzebny zakres | Stała pensja co miesiąc |
| Elastyczność | Wysoka, skalujesz w górę i w dół | Niska, etat to etat |
| Zakres kompetencji | Różne specjalizacje na żądanie | Ograniczony do jednej osoby |
| Rekrutacja i zarządzanie | Po stronie wykonawcy | Na Tobie |
| Bliskość i kontrola | Mniejsza | Większa, na miejscu |
| Dla kogo | Większość małych firm | Duża, stała skala działań |
Krótko: Outsourcing wygrywa, gdy masz nieregularną lub umiarkowaną ilość pracy, potrzebujesz różnych kompetencji naraz i nie chcesz ponosić kosztów etatu. Czyli w zdecydowanej większości małych firm, gdzie strony i marketingu nie ma na tyle, by wypełnić komuś pełny dzień.
To domyślny i rozsądny wybór dla małej firmy, bo praca przy stronie i marketingu przychodzi falami, a nie równym strumieniem - i jednocześnie rozkłada się na różne specjalizacje, których jedna osoba i tak nie pokryje. Strona wymaga uwagi nierównomiernie: czasem intensywnie, czasem wcale, więc etat stałby bezczynnie w dolinach między zrywami. Marketing z kolei to treści, grafika, reklama i analityka naraz - trudno oczekiwać, że jeden zatrudniony człowiek zrobi to wszystko równie dobrze. Outsourcing rozwiązuje oba problemy: pozwala sięgnąć po właściwe kompetencje w odpowiednim momencie, płacąc tylko za realnie potrzebną pracę, i zdejmuje z Ciebie cały narzut rekrutacji, wdrożenia oraz zarządzania. Dla firmy, która nie ma marketingu na pełny etat - a większość małych firm go nie ma - jest po prostu tańszy i wygodniejszy.
Krótko: Własny zespół zaczyna się opłacać przy dużej, stałej skali działań, gdy pełen etat ma czym wypełnić czas, a bliskość i pełna kontrola nad bieżącą pracą są kluczowe. To model większej firmy z ciągłym, intensywnym marketingiem, nie typowej lokalnej działalności.
Są sytuacje, w których zatrudnienie ma sens, ale wszystkie wymagają jednego: realnej skali, na której pełny etat naprawdę wypełnia każdy dzień pracą. Własny człowiek opłaca się dopiero wtedy, gdy pracy jest na tyle dużo i stale, że koszt etatu rozkłada się na ilość naprawdę wykonanej roboty - codzienny marketing, częste zmiany na stronie, nieprzerwane kampanie. Przy takim wolumenie bliskość, natychmiastowa dostępność i głęboka znajomość firmy stają się prawdziwą przewagą, a nie luksusem opłacanym z przestojów. To jednak opis firmy, która marketingiem żyje na co dzień, a nie salonu, gabinetu czy warsztatu. Dla większości małych firm taki wolumen po prostu nie istnieje, więc etat oznaczałby płacenie za czas, którego nie ma czym zająć.
Krótko: Pełny koszt zatrudnienia to znacznie więcej niż sama pensja - dochodzą obciążenia pracodawcy, rekrutacja, wdrożenie, narzędzia, urlopy i ryzyko, że osoba odejdzie. Jedna osoba rzadko też pokrywa wszystkie potrzebne kompetencje, więc i tak coś trzeba dozlecić.
To najczęściej niedoszacowany element całej decyzji, bo pensja jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej - to, co naprawdę kosztuje, kryje się pod powierzchnią. Pod wodą zostają obciążenia po stronie pracodawcy, czas i pieniądze na rekrutację oraz wdrożenie, licencje na narzędzia, a także urlopy i zwolnienia, w czasie których praca i tak stoi. Dochodzą do tego dwa osobne ryzyka, których pensja nie pokazuje. Pierwsze to rotacja: gdy osoba odchodzi, zabiera ze sobą wiedzę, a Ty zaczynasz rekrutację od nowa. Drugie to pułapka jednej osoby - marketing składa się z wielu specjalizacji, więc jeden pracownik rzadko ogarnie wszystko równie dobrze, co i tak wymusza dozlecenia na zewnątrz. Po zsumowaniu etat bywa znacznie droższy, niż sugeruje sama pensja, podobnie jak wiele kosztów utrzymania strony, które ujawniają się dopiero z czasem. Pełen rozkład tych składników znajdziesz obok.
Krótko: Nie musisz wybierać skrajnie. Możesz trzymać proste rzeczy u siebie, a specjalistyczne zlecać na zewnątrz, albo oddać całość stałej obsługi w model abonamentowy. To daje dostęp do kompetencji bez kosztów etatu i bez konieczności samodzielnego ogarniania wszystkiego.
Warto znać drogę pośrednią, bo dla wielu firm okazuje się najpraktyczniejsza ze wszystkich. Model hybrydowy dzieli pracę nie według ilości, lecz według specjalizacji: proste, codzienne czynności robisz u siebie, a te wymagające fachu zlecasz na zewnątrz. Dodanie posta czy odpisanie klientowi spokojnie ogarniesz sam lub ktoś z zespołu, podczas gdy zmiany na stronie, reklama czy strategia trafiają do kogoś, kto się w nich specjalizuje. Jeszcze prostszym krokiem jest oddanie całej stałej obsługi w abonament - ktoś prowadzi stronę i jej widoczność za Ciebie, w przewidywalnej miesięcznej cenie, bez zatrudniania kogokolwiek. Płacisz wtedy ułamek kosztu etatu, a w zamian dostajesz gotowe kompetencje i święty spokój - zwykle najlepszy stosunek wygody do ceny dla firmy, która chce, żeby marketing działał, choć nie ma go na pełny etat.
Krótko: Zadaj jedno pytanie: czy mam tyle stałej pracy przy stronie i marketingu, żeby wypełnić komuś pełny etat? Jeśli tak, i zależy Ci na bliskości - rozważ własny zespół. Jeśli nie, czyli niemal zawsze w małej firmie - wybierz outsourcing albo abonament, płacąc za realnie potrzebną pracę.
Cała decyzja sprowadza się do uczciwej oceny wolumenu pracy, a nie do tego, co brzmi poważniej. Jeśli marketing i strona zajmują w Twojej firmie pojedyncze godziny tygodniowo albo działają zrywami, etat byłby po prostu płaceniem za bezczynność - postaw na outsourcing i sięgaj po kompetencje wtedy, gdy ich realnie potrzebujesz. Jeśli naprawdę masz ciągłe, intensywne działania na pełny etat i cenisz bliskość zespołu, zatrudnienie może mieć sens, ale najpierw policz jego pełny koszt, a nie samą pensję. Dla większości małych firm najrozsądniejszy pozostaje model, w którym ktoś prowadzi stronę i jej widoczność za stałą, przewidywalną opłatą - masz wtedy efekt zespołu bez jego kosztu. Sytuacje przemawiające za każdą drogą zebraliśmy obok; wybieraj pod realną pracę, nie pod wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać "prawdziwa" firma.
U nas nie musisz zatrudniać nikogo, żeby strona i jej widoczność były prowadzone porządnie. Bierzemy na siebie stałą obsługę - stronę, wizytówkę Google i system opinii - w jednej przewidywalnej cenie 199 zł miesięcznie, czyli ułamku kosztu etatu, bez rekrutacji, wdrożeń i zarządzania. Dostajesz gotowe kompetencje wtedy, gdy ich potrzebujesz, i święty spokój przez resztę czasu. Opowiedz nam w kilku krokach o swojej firmie, a pokażemy, co możemy poprowadzić za Ciebie. Bez zobowiązań.
Czy outsourcing jest tańszy niż własny pracownik?
Dla większości małych firm tak. Przy outsourcingu płacisz za realnie potrzebną pracę, bez stałego kosztu etatu, obciążeń pracodawcy, rekrutacji i narzędzi. Własny pracownik opłaca się dopiero, gdy masz dla niego pracę na pełny etat - w małej firmie marketingu i strony zwykle nie ma na tyle.
Co dokładnie składa się na koszt zatrudnienia?
Znacznie więcej niż pensja: obciążenia po stronie pracodawcy, koszt rekrutacji, wdrożenia i szkolenia, licencje na narzędzia oraz urlopy i zwolnienia, w czasie których praca stoi. Dochodzi ryzyko rotacji i to, że jedna osoba rzadko pokrywa wszystkie kompetencje, więc i tak coś dozlecasz. Zsumowane, etat bywa dużo droższy, niż się wydaje.
Czy jedna osoba ogarnie stronę i cały marketing?
Rzadko równie dobrze we wszystkim. Marketing to wiele specjalizacji - treści, grafika, reklama, analityka, technika strony - i jeden pracownik zwykle jest w części z nich mocny, w części słaby. Dlatego nawet z własnym człowiekiem część zadań i tak trafia na zewnątrz. Outsourcing daje dostęp do różnych kompetencji bez zatrudniania kilku osób.
Kiedy warto zatrudnić kogoś na etat?
Gdy działań jest na tyle dużo i stale, że wypełniają pełny etat, a bliskość i natychmiastowa dostępność są dla Ciebie kluczowe. To model firmy żyjącej marketingiem na co dzień. Zanim zatrudnisz, policz pełny koszt etatu i porównaj z tym, ile pracy realnie masz - w małej firmie często nie domyka się to na korzyść etatu.
Czym jest model abonamentowy w tym kontekście?
To oddanie stałej obsługi strony i jej widoczności firmie zewnętrznej za przewidywalną miesięczną opłatę. Dostajesz efekt zespołu - prowadzenie strony, wizytówki i opinii - bez zatrudniania, rekrutacji i zarządzania. Dla firmy bez marketingu na pełny etat to zwykle najlepszy stosunek wygody do ceny.
Alex - founder i creative director Flowtellect. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce. Alex prowadzi agencję od początku istnienia firmy i osobiście odpowiada za każdy projekt. Poznaj nas lub napisz bezpośrednio.
Czy ten wpis pomógł?
Wczytuję...

ZOSTAW BRIEF
Powiedz nam o swoim biznesie w 60 sekund. Odpowiemy mailem albo oddzwonimy w ciągu jednego dnia roboczego.
Wolisz porozmawiać od razu? Umów 20-minutową rozmowę online.