Ładuję...
Strona się ładuje, chwileczkęJak pisać treści, które chętnie cytuje sztuczna inteligencja: odpowiadaj wprost, zwięźle, ze strukturą i w formacie pytań i odpowiedzi. Warsztat pisania pod AI bez sztuczek.
Krótka odpowiedź: Sztuczna inteligencja chętniej wykorzystuje i cytuje treści, które wprost i jasno odpowiadają na pytanie, są zwięzłe, ułożone w samodzielne, zrozumiałe fragmenty, mają przejrzystą strukturę z nagłówkami, korzystają z formatu pytań i odpowiedzi oraz są konkretne, rzetelne i napisane prostym językiem. Kluczowe jest, by treść była przy tym realnie wartościowa, a nie tylko formalnie poprawna, bo AI nagradza prawdziwą pomocność, a nie sztuczki. Dobra wiadomość jest taka, że to po prostu cechy dobrego, pomocnego pisania. Treść, która jasno odpowiada, sprzedaje. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce.
Skoro sztuczna inteligencja czerpie odpowiedzi z treści w sieci, warto wiedzieć, jak pisać, by chętnie sięgała właśnie po Twoją. Wspominaliśmy o tym, omawiając, jak sprawić, by sztuczna inteligencja polecała firmę, a teraz skupimy się konkretnie na warsztacie pisania treści, które AI łatwo wykorzystuje i cytuje. Co ważne, nie chodzi o sztuczki, lecz o cechy dobrego, pomocnego pisania. To część szerszego tematu, czyli GEO, pozycjonowania pod sztuczną inteligencję. Fundamentem dla każdej firmy pozostaje pytanie czy mała firma potrzebuje strony.
Krótko: Treść, którą cytuje sztuczna inteligencja, to taka, z której łatwo jej wyjąć jasną, konkretną odpowiedź i przytoczyć ją czy podsumować, wspominając Twoją firmę jako źródło. Chodzi o treść łatwą do wykorzystania i wartościową. Zrozumienie, że cytowalna treść to taka, z której AI łatwo czerpie konkretną odpowiedź, jest punktem wyjścia, bo pokazuje, ku czemu dążymy: ku pisaniu, które jest dla sztucznej inteligencji jasnym, użytecznym źródłem.
Zacznijmy od tego, co maszyna właściwie robi z Twoim tekstem, bo to wyznacza cały warsztat. Składając odpowiedź, pracuje jak redaktor montujący kolumnę z nadesłanych materiałów: ma stos tekstów na ten sam temat i ograniczony czas, więc sięga po te, których nie musi przepisywać, i pomija te, z których odpowiedź trzeba dopiero wydłubywać. Nie czyta też wszystkiego od deski do deski, tylko skanuje w poszukiwaniu miejsc, które wyglądają na gotową odpowiedź. Stos jest przy tym ogromny, bo na każde pytanie klienta odpowiadają w sieci setki stron, więc wygoda użycia rozstrzyga częściej, niż chcielibyśmy przyznać.
Cytowalność ma więc dwie nogi. Pierwsza to niski koszt przeróbki: tekst, w którym odpowiedź stoi jawnie i w całości, nadaje się do użycia od ręki. Druga to zaufanie do nadawcy, bo redaktor nie weźmie materiału z niepewnego źródła, choćby był najwygodniejszy; o tej nodze mówiliśmy szerzej przy fundamentach, a tu zajmiemy się pierwszą. Obie nogi muszą przy tym stać równocześnie, bo wygodny tekst z wątpliwego źródła przegrywa z odrobinę mniej wygodnym, ale pewnym.
Najlepsza wiadomość: oba warunki spełnia zwykłe, porządne pisanie, jakiego od dawna wymaga blog firmowy, o którego roli pisaliśmy, omawiając, dlaczego blog pomaga w pozycjonowaniu. Wszystkie kolejne sekcje to w gruncie rzeczy sposoby na obniżenie kosztu przeróbki, od układu odpowiedzi po język. Maszyna cytuje teksty, których nie musi przepisywać, i nadawców, którym nie musi patrzeć na ręce.
Krótko: Pisząc, odpowiadaj na pytanie wprost i możliwie od razu, podając jasną odpowiedź na początku, zamiast ukrywać ją po długim wstępie. Sztucznej inteligencji łatwiej wtedy wyjąć i przytoczyć konkretną odpowiedź. Zasada dawania jasnej odpowiedzi wprost i wcześnie sprawia, że treść jest łatwiejsza do zacytowania, a przy okazji wygodniejsza dla czytelników, więc warto formułować odpowiedzi bezpośrednio, a nie owijać je w nadmiar wstępów.
Pierwsza zasada warsztatu bierze się z prostej obserwacji: kto pyta o godzinę, chce usłyszeć godzinę, a nie wykład o historii zegarów. Klient zadaje maszynie konkretne pytanie i dostaje od niej konkretną odpowiedź, więc maszyna szuka w tekstach miejsc, gdzie taka odpowiedź stoi czarno na białym, a nie obietnicy, że odpowiedź kiedyś padnie. Zajrzyj pod tym kątem do własnych tekstów: jeśli pierwszy akapit sekcji opowiada, jak ważny i szeroki jest temat, to rozstrzygnięcia jeszcze nie ma, a cierpliwość odbiorcy już topnieje.
Pomaga tu stary dziennikarski układ odwróconej piramidy: sedno na górze, rozwinięcie pod spodem, tło na końcu. Piszesz najpierw rozstrzygnięcie, potem uzasadnienie, na końcu niuanse; kto przerwie lekturę w połowie, i tak wyjdzie z odpowiedzią. Obawa, że zdradzając sedno od razu, odbierzesz komuś powód do czytania dalej, jest płonna, bo kto dostał odpowiedź, częściej zostaje na uzasadnienie. Ta kolejność ma jeszcze jedną zaletę: zmusza autora do sprawdzenia, czy w ogóle ma odpowiedź, zanim zacznie ją obudowywać słowami. Sedno podane na początku obsługuje i czytelnika w biegu, i maszynę składającą odpowiedź.
Krótko: Pisz zwięźle i dziel treść na samodzielne fragmenty, z których każdy jest zrozumiały sam z siebie i zawiera kompletną myśl czy odpowiedź. Sztucznej inteligencji łatwiej wtedy wyjąć i przytoczyć taki fragment bez gubienia sensu. Zwięzłość i samodzielność fragmentów zwiększają więc cytowalność treści, a przy okazji jej czytelność, więc warto formułować jasne, kompletne fragmenty, a nie długie, splątane bloki zależne od reszty tekstu.
Druga zasada dotyczy budowy akapitu. Maszyna rzadko zabiera całą stronę; częściej wyjmuje pojedynczy kawałek, więc kawałek musi unieść własny ciężar. Najszybciej zdradzają go zaimki: jeśli w akapicie stoi to, ten drugi albo ona, a odniesienie mieszka trzy akapity wyżej, fragment wyjęty z otoczenia robi się bełkotem i do odpowiedzi się nie nadaje. Ten sam kłopot robią niedopowiedziane porównania i wnioski w stylu dlatego właśnie ten wariant, gdy warianty zostały wymienione stronę wcześniej.
Stąd test zaimków: przebiegnij akapit i sprawdź, czy każde to, ten i ona wskazuje coś nazwanego w tym samym akapicie; gdzie nie wskazuje, podstaw pełną nazwę. Jak taki zdrowy kawałek wygląda na tle chorego, zestawia porównanie obok. Akapit, który nie podpiera się sąsiadami, nadaje się do wyjęcia w całości. Nie oznacza to pisania bez przejść między akapitami; oznacza tylko, że każdy z nich nosi przy sobie komplet rzeczowników, których potrzebuje.
Rób
Nie rób
Krótko: Porządkuj treść jasną strukturą z nagłówkami, dzieląc ją na logiczne sekcje dotyczące konkretnych zagadnień czy pytań. Sztucznej inteligencji łatwiej wtedy zrozumieć, czego dotyczy dana część, i wyjąć z niej odpowiedź. Przejrzysta struktura i nagłówki zwiększają więc cytowalność oraz czytelność treści, więc warto organizować ją w logiczne, opisane nagłówkami sekcje, zamiast pisać jednolitą ścianę tekstu.
Trzecia zasada to architektura całości. Nagłówki pełnią w niej rolę szyldów nad regałami: maszyna, podobnie jak spieszący się czytelnik, najpierw czyta je same i dopiero po nich decyduje, do której części tekstu wejść po odpowiedź. Dobrze rozplanowany tekst poznasz po tym, że same nagłówki, czytane od góry do dołu, opowiadają cały artykuł w skrócie. Zwróć uwagę, że spis treści tego wpisu działa dokładnie według tej zasady, bo z samych tytułów sekcji wiadomo, co gdzie znaleźć. Kilka prób, którym możesz poddać własną strukturę:
Tekst bez podziału działa odwrotnie: żeby znaleźć cokolwiek, trzeba przeczytać wszystko, więc i maszyna, i człowiek prędzej sięgną po źródło, które oszczędza im tej wędrówki. Z wymienionych prób najwięcej daje pierwsza, bo wymusza porządek myśli jeszcze przed pisaniem: kto umie ułożyć nagłówki w sensowną opowieść, ten ma już szkielet tekstu. Nagłówki to przy okazji jedyny fragment, który zobaczy każdy odbiorca, nawet ten, który nie przeczyta ani jednego akapitu, więc opłaca się dopracować je najstaranniej.
Krótko: Format pytań i odpowiedzi, jak sekcje często zadawanych pytań, jest szczególnie skuteczny, bo wprost łączy konkretne pytanie z jasną odpowiedzią, czyli dokładnie to, czego szuka sztuczna inteligencja. To jeden z najłatwiejszych do zacytowania układów. Stosowanie formatu pytań i odpowiedzi zwiększa więc cytowalność treści, a przy okazji odpowiada wprost na realne pytania klientów, więc warto wykorzystywać go tam, gdzie pasuje.
Czwarta zasada korzysta z układu, w którym pytanie i odpowiedź stoją obok siebie jak gotowy element z fabryki: maszyna dostaje od klienta pytanie, znajduje u Ciebie niemal identyczne, a tuż pod nim odpowiedź, więc montuje całość bez docinania. Żaden inny układ treści nie skraca jej pracy równie mocno. Dlatego sekcje pytań, które dodajemy na końcu wpisów takich jak ten, nie są ozdobą, tylko najbardziej pracowitym fragmentem strony.
Surowiec do takich par masz na wyciągnięcie ręki: pytania z telefonów, wiadomości i rozmów przy kasie, czyli te, o których pisaliśmy, omawiając, jak optymalizować stronę pod konkretne pytania. Spisuj je w brzmieniu klienta i odpowiadaj tuż pod spodem, w sekcjach pytań na podstronach usług oraz w nagłówkach zbudowanych jak pytania. Zostawiaj przy tym pytania w brzmieniu klienta, z jego słowami i uproszczeniami, bo maszyna dopasowuje treść do pytań zadawanych po ludzku, nie po branżowemu. Para z pytania i odpowiedzi to element gotowy do montażu, jedyny układ treści bez żadnej obróbki.
Krótko: Pisz konkretnie, rzetelnie i dokładnie, podając prawdziwe, sprawdzone informacje, bo sztuczna inteligencja skłania się ku wiarygodnym źródłom, a rzetelna treść zmniejsza ryzyko błędnego jej przedstawienia. Dokładność buduje zaufanie i wartość. Konkretność i rzetelność czynią więc treść lepszym, bardziej wiarygodnym źródłem dla AI, a zarazem wartościowszym dla klientów, więc warto dbać o prawdziwość i dokładność tego, co piszesz.
Piąta zasada wynika z pewnej niewygodnej własności tego kanału: nie ma w nim sprostowań. Gazeta po pomyłce drukuje korektę, sprzedawca przy ladzie się poprawi, a maszyna powieli z Twojego tekstu i prawdę, i pomyłkę z tą samą pewnością siebie; jedyną korektą jest poprawiona treść u źródła, czytana dopiero przy kolejnych okazjach. Dokładność przestaje być elegancją, a staje się kontrolą nad tym, co będzie o firmie powtarzane. Dotyczy to zwłaszcza szczegółów, które łatwo uznać za drobiazg: zakresów usług, warunków, terminów i nazw własnych, bo to one najczęściej wędrują do odpowiedzi dosłownie.
Druga strona tej samej monety: ogólnik niczego nie rozstrzyga, więc na odpowiedź się nie nadaje. Zdanie o szerokiej ofercie i indywidualnym podejściu nie odpowiada na żadne pytanie, jakie klient mógłby zadać, więc maszyna nie ma z niego czego użyć. Dlaczego ta staranność zwraca się podwójnie, podsumowuje ramka obok. Przy aktualizacjach pamiętaj o jednym odruchu: zmieniła się rzeczywistość, zmień tekst tego samego dnia, bo każdy dzień zwłoki to kolejne powtórzenia starej wersji. Pisz tylko to, co możesz podpisać, bo w tym kanale nikt nie wydrukuje sprostowania.
Krótko: Pisz prostym, naturalnym i jasnym językiem, unikając zbędnego żargonu i zawiłości, bo klarowna treść jest łatwiejsza do zrozumienia i wykorzystania zarówno przez sztuczną inteligencję, jak i przez klientów. Prostota sprzyja jasności. Pisanie przystępnym językiem zwiększa więc cytowalność i zrozumiałość treści, więc warto wyrażać się jasno i naturalnie, tak jak mówi się do klienta, zamiast komplikować przekaz.
Szósta zasada bywa najtrudniejsza dla specjalistów: język ma być szybą, przez którą widać treść, a nie witrażem, który podziwia się zamiast niej. Żargon, piętrowe zdania i urzędowy ton matowią tę szybę; czytelnik i maszyna widzą wtedy słowa zamiast sensu. Prostota nie oznacza przy tym spłycenia, bo wyłożenie trudnej rzeczy zwykłymi słowami to wyższa półka pisania niż schowanie jej za terminologią, czego dowodem każdy dobry fachowiec umiejący wyjaśnić swoją robotę przy kawie. Praktyczna próba jest jedna: czytaj zdanie i pytaj, czy klient spoza branży zrozumie je bez słownika, a tam, gdzie termin musi zostać, dopisz obok ludzkie wyjaśnienie, tak jak robisz to w rozmowie. Pomaga też lektura własnego tekstu na świeżo, dzień po napisaniu, bo wtedy zawiłości widać gołym okiem, których wieczorem broniła duma autora. Szybę utrzymuj przy tym w całym tekście, nie tylko w trudnych miejscach, bo jeden napuszony akapit potrafi zniechęcić do reszty.
Krótko: Najważniejsze, by treść była realnie wartościowa i pomocna, a nie tylko formalnie poprawna, bo sztuczna inteligencja nagradza prawdziwą jakość i użyteczność, a nie sztuczki formatowania. Forma pomaga, ale liczy się treść. Dbanie o realną wartość treści jest więc fundamentem cytowalności, ważniejszym niż same techniki, więc warto najpierw tworzyć naprawdę pomocne, wartościowe materiały, a dopiero potem dbać o ich formę.
Zanim domkniemy warsztat, jedna rzecz musi stanąć ponad wszystkimi zasadami. Cała opisana tu forma działa jak wzmacniacz: pomnaża sygnał, którym jest użyteczność tekstu, ale wzmocnione zero pozostaje zerem, więc nienagannie ułożony tekst bez treści dalej nie ma czym odpowiedzieć na pytanie. Najpierw musi być co przekazać, dopiero potem jest co wzmacniać. Rozpoznasz to po sobie bez trudu: jeśli po napisaniu tekstu nie umiesz wskazać, czego konkretnie czytelnik się z niego dowiedział, wzmacniać nie ma czego.
Portret tekstu, po który maszyny faktycznie sięgają, składają kafelki obok; zauważ, że dopiero ostatni z nich decyduje o wartości pozostałych. To ta sama logika, którą znasz ze wspólnego fundamentu obu podejść i z tego, jak sprawić, by sztuczna inteligencja polecała firmę: nagradzana jest pomocność, a forma tylko ją uwidacznia. Stawiaj więc pytanie o pożytek przed pytaniem o układ przy każdym tekście, a kolejność reszty zrobi się sama. Forma to wzmacniacz, a wzmacniacz potrzebuje sygnału.
Jasna odpowiedź na pytanie, bez owijania.
Kompletna myśl bez zbędnego rozwlekania.
Fragment zrozumiały sam z siebie.
Sekcje i jasne nagłówki.
Prawdziwe, dokładne, konkretne informacje.
Realnie pomocna, nie tylko formalnie poprawna.
Krótko: Przy pisaniu pod AI unikaj lania wody, ogólników, zawiłości, ukrywania odpowiedzi, upychania słów kluczowych i pustej, niewiarygodnej treści, bo utrudniają one wykorzystanie treści i obniżają jej wartość. To przeciwieństwo dobrych zasad. Świadomość, czego unikać, pomaga więc pisać treść lepiej nadającą się do cytowania, więc warto wystrzegać się tych błędów, które utrudniają sztucznej inteligencji i czytelnikom korzystanie z treści.
Listę typowych grzechów masz w bloku Krótko powyżej, więc zamiast ją powtarzać, pokażę, co je łączy: każdy z nich wystawia czytającemu rachunek za rozszyfrowanie. Rozwlekłość każe szukać, ogólnik każe zgadywać, schowana odpowiedź każe kopać, żargon każe tłumaczyć, a tekst bez podziału każe się przedzierać. Człowiek czasem taki rachunek zapłaci, bo nie ma wyboru; maszyna nie zapłaci go nigdy, bo obok leży dziesięć źródeł, które go nie wystawiają. Najłatwiej zauważyć ten rachunek u innych: przypomnij sobie stronę, z której nie umiałeś wyciągnąć ceny ani zakresu usługi, i policz, ile sekund minęło, zanim ją zamknąłeś.
Osobne słowo o upychaniu fraz: to relikt starej epoki, który w nowej działa podwójnie na minus, bo psuje czytelność człowiekowi i obniża wiarygodność tekstu jako źródła. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie te grzechy leczy ten sam zestaw zasad z poprzednich sekcji, więc nie dochodzi tu żadna nowa praca, tylko czujność. Każdy błąd warsztatu to rachunek wystawiony odbiorcy, a maszyna zawsze wybiera źródło bez rachunku.
Krótko: By pisać treści, które cytuje AI, odpowiadaj wprost, pisz zwięźle i w samodzielnych fragmentach, używaj jasnej struktury i formatu pytań i odpowiedzi, bądź konkretny, rzetelny i prosty w języku, a przede wszystkim twórz realnie wartościową treść. To po prostu cechy dobrego pisania. Stosowanie tych zasad sprawia więc, że treść jest chętniej wykorzystywana przez sztuczną inteligencję i wartościowsza dla klientów, więc warto wprowadzić je jako stały sposób pisania.
Na koniec jedno wyznanie, które porządkuje całość: osobna dyscyplina pisania pod maszyny nie istnieje. Istnieje dobre pisanie, znane na długo przed sztuczną inteligencją, której pojawienie się tylko podniosło jego stawkę, bo teraz jasny tekst zarabia podwójnie, u czytelnika i w odpowiedziach. Widać to po samych zasadach: każdą z nich mógłby podpisać redaktor sprzed dekad, któremu nikt o maszynach nie mówił.
Jeśli potrzebujesz jednego obrazu zamiast ośmiu zasad, przyjmij ten: maszyna to najbardziej niecierpliwy czytelnik, jakiego kiedykolwiek miałeś. Nie przewinie wstępu z grzeczności, nie domyśli się z kontekstu i nie zadzwoni dopytać. Jego niecierpliwość ma przy tym skalę, której człowiek nie osiąga, bo porównuje dziesiątki źródeł naraz i odrzuca bez sentymentu wszystkie, które każą mu czekać. Pisz dla klienta, któremu bardzo się spieszy, a maszynę dostaniesz w pakiecie.
Do codziennej roboty służy lista kontrolna obok: przepuszczaj przez nią każdy tekst przed publikacją, a po kilku razach przestanie być potrzebna, bo te odruchy wejdą Ci w rękę. Pisanie pod maszyny to po prostu pisanie dla czytelnika, któremu nie wolno zmarnować ani zdania.
U nas mała firma dostaje stronę z treścią pisaną tak, by służyła jednocześnie klientom, wyszukiwarce i sztucznej inteligencji: jasno odpowiadającą na realne pytania, zwięzłą, dobrze ustrukturyzowaną, z sekcjami pytań i odpowiedzi, konkretną i napisaną przystępnym językiem, a przede wszystkim realnie wartościową. Wszystko w jednej stałej cenie 199 zł miesięcznie, bez sztuczek, z naciskiem na prawdziwą pomocność. Opowiedz nam w kilku krokach o swojej firmie, a pokażemy, jak jej treść może pracować na widoczność w obu światach. Bez zobowiązań.
Jak pisać treści, które cytuje sztuczna inteligencja?
Przede wszystkim odpowiadaj na pytania wprost i wcześnie, dając jasną, konkretną odpowiedź blisko początku fragmentu, zamiast ukrywać ją po długim wstępie. Pisz zwięźle i dziel treść na samodzielne, zrozumiałe fragmenty zawierające kompletne myśli. Używaj jasnej struktury z opisowymi nagłówkami i logicznym podziałem na sekcje, a tam gdzie pasuje, formatu pytań i odpowiedzi. Bądź konkretny, rzetelny i dokładny oraz pisz prostym, naturalnym językiem. Najważniejsze jednak, by treść była realnie wartościowa i pomocna, bo wartość stoi ponad formą. To w istocie cechy dobrego, jasnego pisania, więc te same zasady służą jednocześnie czytelnikom i klasycznej widoczności.
Czy są jakieś sztuczki, żeby AI cytowała moją treść?
Nie, i nie o sztuczki tu chodzi. Sztuczna inteligencja, podobnie jak wyszukiwarki i ludzie, ostatecznie nagradza treść realnie wartościową, pomocną i wiarygodną, a nie pustą treść ładnie sformatowaną. Wszystkie zasady, jak odpowiadanie wprost, zwięzłość, struktura czy format pytań i odpowiedzi, są pomocną formą, która służy wartościowej treści, ale nie zastąpią jej braku. Najlepsza strategia to tworzyć naprawdę pomocne, wartościowe materiały, a następnie ubierać je w dobrą, cytowalną formę. Żadne techniki formatowania nie nadrobią braku wartości, a próby oszukania systemu są nieskuteczne. Warto więc myśleć o cytowalności jako o dobrej formie nałożonej na wartościową treść, a nie o triku.
Dlaczego format pytań i odpowiedzi jest dobry dla widoczności w AI?
Bo wprost łączy konkretne pytanie z jasną, bezpośrednią odpowiedzią, czyli dokładnie to, czego szuka i co wykorzystuje sztuczna inteligencja, odpowiadając na pytania. Treść ułożona jako pytanie i gotowa odpowiedź jest dla AI naturalnym, łatwym do wykorzystania źródłem. Format ten ma kilka zalet: dopasowuje treść do pytań, jakie zadają ludzie, łączy pytanie z konkretną, zwięzłą odpowiedzią w jednym miejscu, łatwą do wyodrębnienia, oraz naturalnie wymusza dobre praktyki, czyli odpowiadanie wprost i konkretnie. Jest też wartościowy dla czytelników, którzy szybko znajdują odpowiedzi. Warto więc dodawać sekcje często zadawanych pytań i budować fragmenty wokół realnych pytań klientów.
Czy pisanie pod AI różni się od pisania dobrej treści w ogóle?
W gruncie rzeczy nie, bo w dużej mierze się pokrywają. Zasady pisania treści cytowalnej przez sztuczną inteligencję, czyli odpowiadanie wprost, zwięzłość, jasna struktura, konkret, rzetelność, prosty język i realna wartość, to po prostu cechy dobrego, pomocnego pisania. Te same zasady czynią treść lepszą dla czytelników, którzy cenią jasność i konkret, oraz wspierają klasyczną widoczność w wyszukiwarce. Nie chodzi więc o sztuczny, odrębny styl pisania pod AI, lecz o dobre, klarowne, wartościowe pisanie z myślą o realnej pomocy odbiorcy. Dla małej firmy oznacza to, że wystarczy pisać dobrze i jasno, by jednocześnie służyć klientom, wyszukiwarce i sztucznej inteligencji, bez osobnego wysiłku.
Czego unikać przy pisaniu treści pod sztuczną inteligencję?
Unikaj rzeczy będących przeciwieństwem dobrych zasad. Po pierwsze, lania wody i rozwlekłości, które rozcieńczają treść i utrudniają wyodrębnienie odpowiedzi. Po drugie, ogólników i pustych frazesów bez konkretnej wartości. Po trzecie, ukrywania kluczowej odpowiedzi głęboko w tekście zamiast podawania jej wprost. Po czwarte, zawiłości i przeładowania żargonem. Po piąte, upychania słów kluczowych, które, podobnie jak w SEO, jest nieskuteczne i obniża jakość. Po szóste, treści niewiarygodnej czy niedbałej, która szkodzi wiarygodności. Po siódme, jednolitej ściany tekstu bez struktury. Wszystkie te błędy utrudniają sztucznej inteligencji i czytelnikom korzystanie z treści, więc obniżają jej cytowalność i wartość, a unikanie ich służy jakości treści dla wszystkich odbiorców.
Alex - founder i creative director Flowtellect. Flowtellect to polska agencja web design, która tworzy strony internetowe w abonamencie dla małych firm w całej Polsce. Alex prowadzi agencję od początku istnienia firmy i osobiście odpowiada za każdy projekt. Poznaj nas lub napisz bezpośrednio.
Czy ten wpis pomógł?
Wczytuję...

ZOSTAW BRIEF
Powiedz nam o swoim biznesie w 60 sekund. Odpowiemy mailem albo oddzwonimy w ciągu jednego dnia roboczego.
Wolisz porozmawiać od razu? Umów 20-minutową rozmowę online.